Jacek Gapski

Podniesienie wartości mieszkania jest możliwe w kilku krokach. I nie chodzi o to, aby przekłamywać rzeczywistą wartość, a sprawić, aby nabywca lub najemca nie chciał sztucznie zaniżać ceny.

Podstawa to porządek

Każde mieszkanie, jakie będziemy chcieli sprzedać lub wynająć powinno się odpowiednio prezentować. To w zasadzie podstawa, która nie jest tak kosztowna, jak można by było przypuszczać. Brudne, odrapane ściany i sufity, poplamione dywany i wykładziny, powyrywane gniazdka itd. to wszystko źle wygląda. Wbrew pozorom, ogólne odświeżenie lokalu nie jest drogie. Wiele zależy od tego, co jest do zrobienia. Dla wyliczenia zostały przyjęte najniższej jakości wyroby, które jednak prezentują się lepiej niż stare i zużyte elementy. Wymiana oświetlenia i gniazdek to koszt nawet nie 500 zł. Odmalowanie ścian i zaszpachlowanie dziur oraz ubytków to w zależności od powierzchni od 300 do 1000 zł. Wymiana wykładziny oraz odmalowanie podłóg to kolejne 500 do 1000 zł. Przeprowadzenie ozonowania może nic nie kosztować, jeśli wypożyczymy od znajomego urządzenie. Umycie płytek, wanny, prysznica, zlewów, okien itd. nic nie kosztuje, wymaga tylko trochę czasu. Wymiana armatury to koszt może 500 zł. Wydatek to 3000 zł, jednak przed pracami za mieszkanie ktoś dałby nam np. 800 zł na miesiąc lub 250 000 zł przy kupnie, a tak można wziąć spokojnie 1300 zł na miesiąc lub 300 000 zł.

Wymiana mebli i dekoracji

Kolejną sprawą jest umeblowanie i doposażenie. Puste lokale rzadko kogoś interesują. Dobór właściwych elementów to klucz do sukcesu. Podstawę stanowią meble klasyczne. Kraków jest miastem, w którym zrealizuje je dla nas firma Iceberg, oferująca produkty do kuchni, łazienki czy też do salonu. W ten sposób zainwestujemy co prawda np. 5000 zł, ale dzięki temu zwiększymy wartość wynajmu nawet o 400 zł, a sprzedaży o kolejne 20 000 zł. Wartości te wynikają z tego, że lokal, który się dobrze prezentuje, broni się sam, a my przy sprzedaży czy wynajmie nie tłumaczymy się z wydatków.